Gracz kieruje Simami za pomocą sztucznej inteligencji, w którą są wyposażone, ale nie zawsze udaje mu się to tak, jakby tego chciał. Jedynym sednem gry są codzienne czynności, jakie wykonuje Sim, a gracz musi mu w tym pomóc, z tego względu The Sims nazywana jest bardzo często “grą w Boga”. Jednak przybiera ona bardziej formę zabawy, niż gry. Gra jest tak zaprogramowana, że bez odpowiednich do tego programów nie można w żaden sposób ominąć pewnych czynności, na przykład małe Simy nigdy nie dorosną i cały czas spędzają w szkole, natomiast dorosłe są nieśmiertelne i praktycznie przez cały czas chodzą do pracy. Takie sytuacje można określić jako pewnego rodzaju limity, które bez poszczególnych bonusów nie posiadają “mocy”. Użytkownik instruuje bohaterem gry i nakazuje mu określone czynności, które mogą być wykonywane również względem pewnych rzeczy, choćby i radia, telewizora, a nawet innego Sima. To ostatnie oznacza, że Sim może nakazać swojemu znajomemu grę w szachy lub tym podobne czynności.